Znaleziona w mroźny, styczniowy poranek finału WOŚP, gdy leżała zwinięta w kłębek na drodze. Spotkanie z samochodem skończyło się dla niej złamaniem nogi, wybiciem dwóch kłów i rozcięciem wargi. Noga została poskładana, wąsy odrosły, bez kłów świetnie sobie radzi i tylko nóżkę trzyma krzywo gdy siedzi.
Oki to typowy "nakolankowiec" i pieszczoch. Potrafi mruczeć i mruczeć...
Lubi dobrą kuchnię (czyt. mięsko) i miękkie fotele. Ma tygrysią urodę i bardzo przyjemne w dotyku futerko.